poniedziałek, 3 marca 2014

Krucha szarlotka z mąki kasztanowej

Na weekend udało mi się upiec mały wynalazek, albo inaczej: jeden z wielu :-)
Tym razem krucha szarlotka z mąki kasztanowej ze sklepu internetowego: Viands - przysmaki.pl

Składniki:
- 1.5 szkl mąki kasztanowej
- proszek do pieczenia/soda
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 łyżka oleju kokosowego
- odrobina słodzidła - u mnie syrop klonowy

- 2 jabłka
- cynmon, kardamon
- zbełtane jajko z odrobiną mleka

niedziela, 2 marca 2014

Owsianka #40 chałwa, morele /Oatmeal with halvah n apricots

Dzisiaj doładowywałam się przed biegiem pyszną owsianką :-)
Energisin oatmeal before running :-)

Z dodatkiem suszonych moreli, prażonego słonecznika oraz chałwy - mojej pasji, jak niektórzy z Was wiedzą. Tym razem miałam okazję skosztować Oryginalnej Tureckiej chałwy - z pełnego sezamu - już chwaliłam się Wam o podjęciu współpracy z firmą Viands, w paczce znalazła się również taka własnie pozycja.
Producent pisze, że chałwa produkowana jest z ziaren pełnego, nieodtłuszczonego sezamu. 
Muszę Wam powiedzieć, że w smaku jest naprawdę zupełnie inna od tej ze sklepu. Jestem z niej naprawdę zadowolona, ostatnio nawet wyjadłyśmy z siostrą pół opakowania łyżeczką. Resztkę uchowałam właśnie do dzisiejszej owsianki :)




czwartek, 27 lutego 2014

Współpraca z Ziołowy Zakątek

Chciałabym pochwalić się kolejną moją współpracą, tym razem ze sklepem internetowym 
Ziołowy Zakątek z producentem DaryNatury.pl. W asortymencie znajdziemy produkty certyfikatem eko, różnorodne przyprawy, warzywa, co mnie zaciekawiło również - mąkę z żołędzi. 


Do przetestowania dostałam następujące produkty:

Kiełki:
- pszenicy     - soi    - rzeżuchy
jak tylko coś wykiełkuję od razu się pochwalę :) Wtedy również będę mogła Wam więcej powiedzieć na ich temat. Uważam, że takie oryginalne kiełki są w bardzo przyzwoitej cenie - jak dotąd hodowałam tylko rzeżuszkę na Wielkanoc. Dla leniuchów na odwrotnej stronie każdego opakowania znajdziemy instrukcję sadzenia.

W paczce znalazłam różne ciekawe przyprawy, z którymi już powoli planuję potrawy
Wszystkie produkty są bezglutenowe oraz nie zawierają żadnej chemii - to jest idealny produkt dla mnie :-) 

Najciekawszym elementem mojej paczki okazała się kilogramowa paczka marchewek EKO. Dzisiaj upiekłam już ciasto i wypiłam z nich świeżutki soczek. Więcej o eko marchewkach napisałam w notce o cieście (klik).

środa, 26 lutego 2014

Ciasto marchewkowe light, zdrowe

Dzisiaj do mojego ciasta użyłam marchewek EKO, ze sklepu internetowego Ziołowy Zakątek 
Najpierw wycisnęłam z nich świeżutki sok, a z resztek powstało ciasto :-)

Marchewki są dużo zdrowsze od tych sprzedawanych w super i hipermarketach, ponieważ:

 "-Nie ma szkodliwych substancji, bo warzywa i owoce w rolnictwie ekologicznym chroni się naturalny-mi metodami, np. marchewkę sa-dzi się na przemian z cebulą, bo jej ostry zapach odstrasza szkodniki. To nie wszystko. Pola ekogospodarstw  zwykle znajdują się w pobliżu lasów, w których aż roi się od ptaków (tworzy się też dla nich miejsca lęgowe). A przecież ptaki to naturalni wrogowie szkodników.
Rośnie bez chemii, bo ziemię w ekogospodarstwach nawozi się naturalnymi kompostami. Samowystarczalność to podstawowa zasada tego typu rolnictwa – czyli ziemia daje paszę, a zwierzęta nawóz.
-Ma więcej wartości odżywczych, bo dzięki naturalnej opiece ziemia oddaje plonom więcej cennych składników.
-Nie traci się mikroelementów, których najwięcej jest pod skórką. Dlaczego? Bo takich warzyw i owoców nie trzeba obierać, by pozbyć się resztek chemii (jest na skórce)."



Składniki: /2porcje/:
- 2 marchewki EKO  (starte lub resztki po zrobieniu soku)
- szkl mąki pełnoziarnistej
- 2 jaja
- proszek do pieczenia, soda
- 3-4 łyżki oleju kokosowego (najlepiej delikatnie rozpuszczony, czyli trzymamy chwilę nad parą lub przy gorącym naczyniu, kaloryferze)
- cynamon

Jajka ubić ze szczyptą sody, powoli dodawać mąkę, kolejno marchewkę, olej i przyprawy.
Pieczenie: 30min w 180C/termoobieg, kolejne 30min/sam dół





wtorek, 25 lutego 2014

FFYS: O moim treningu

Kontynuując cykl Fitness for your soul, dzisiaj co nie co o treningach :-)




Jak już wiecie, na co dzień w ciągu tygodnia trenujemy każda z osobna, zdarza się jednak również, że mamy ochotę na wspólny trening - i oczywiście zgrywa się nasz plan dnia. Tak było i ostatnio, kiedy to wyruszyłyśmy razem pozumbować :-) Miało być trochę więcej nt energetycznego batonika z tamtej notki, więc tak też będzie: batonik to kolejny produkt od Viands - przysmaki - zaciekawiło nas, że batonik wytworzony jest z surowych składników oraz to, że w składzie nie ma cukru ani innych konserwantów. Szczególnie polecany jest przez vegan. W opisie, baton wcale nie jest energetyczny, jednak dla nas był, zjedzony przy wspólnej kawie dodał nam wielkiego pałera na zumbie!
Co do ceny, wiadomo, że jest dużo wyższa niż cena wafelka ze sklepu, jednak warto chociaż spróbować takiej zdrowości :-) Ale cena zobowiązuje - jak wspomniałam brak "niechcianych" składników jest wielkim plusem.

Teraz powrót do tematu, miało być w końcu o treningach i co nie co nt odżywiania :-)
Dzisiaj skupimy się na jednej siostrze, o to jej plan tygodniowy:

Każdy mój tydzień składa się z trzech dni ćwiczeń siłowych oraz takiej samej ilości ćwiczeń areobowych + jeden dzień przerwy. Ćwiczenia siłowę wykonuję na siłowni, areoby zaś zmieniają się w zależności od nastroju - czasami idę pobiegać, poszaleć na zumbie czy innych grupowych zajęciach. Dodatkowo w miarę aktywnie spędzam czas chodząc na spacery, basen, kręgle, jeżdząc na rolkach.

Moje zapotrzebowanie kaloryczne przy utrzymaniu wagi to ok. 2400kcal, budując tkankę mięśniową ta wartość powinna być jeszcze trochę zawyżona. Nigdy nie przykładałam zbytniej wagi do sprawdzania, ile kalorii dziennie pochłaniam:D Mój stan zdrowotny wymusił na mnie zdrowe odzywianie się więc po prostu jadłam to co lubiłam z tych produktów nie zastanawiając się, czy danego dnia zjem więcej tłuszczu, więcej węgli i tego typu życiowe rosterki. Bilans kaloryczny moim zdaniem to wypadkowa tego, co jemy przez dłuższy okres czasu. To, że jednego dnia zjem pół paczki migdałów, zaś następnego tłuszcz w mojej diecie ogranicza się tylko do oliwy z oliwek dodanej do sałatki nie wpływa źle na mój organizm.

Moje żywienie w głównej mierze to:

1. W dni treningu siłowego dostarczam więcej pełnowartościowego białka
2. Węglowodany jem na śniadanie (owsiankaaaaa:D), obiad oraz posiłek potreningowy
3. W dzień nietreningowy daję organizmowi trochę odetchnać i zazwyczaj spożywam tylko białko roślinne i mniej węglowodanów



środa, 19 lutego 2014

Express Lunch: Gołąbki

Dzisiaj coś dla leniwców:) Czy Wy też jedząc gołąbki rozwalacie je widelcem wraz z sosem na jedną masę? Po co więc męczyć się i parzyć liście kapusty, zawiiiiiiijać? Lepiej wrzucić wszystko na patelnie :) Wszystko czego potrzebujecie to: kapusta, cebula, mięso mielone, ulubione przyprawy, przecier pomidorowy, ryż i trochę wyobraźni ;-)

Czy wiecie, że pomidory przetworzone to jedno likopenu - zapobiega on rakowi. Ponadto pomidory podane do dań mięsnych pomagają organizmowi przyswoić żelazo. Pomidorowe sosy mają wiele potasu, witaminy E oraz beta- karotenu. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wyjadać pierwszy lepszy ketchup łyżką ponieważ wiele z nich posiada konserwanty i bardzo znikomą ilość pomidorów.


Przecier pomidorowy z owocem piquante to zdrowy wybór. Owoc Piquanté jest pierwszym, prawdziwie nowym owocem wprowadzonym na rynek od czasów Kiwi. Dzięki firmie Viands, możemy spróbować owocu Piquanté w Polsce. Owoc został odkryty w dzikim stanie w Południowej Afryce kilka lat temu. Obecnie jego hodowla i przetwórstwo są chronione patentem. Ma delikatnie piekący smak, oraz niezrównany aromat. Wyglądem przypomina miniaturowe czerwone papryczki. Znajduje się w nim 350g pomidorów na 100g ketchupu. 


Skład:
koncentrat pomidorowy, oryginalny owoc piquanté w zalewie (pochodzenie RPA), woda, cukier, ocet winny, sól morska, przyprawy naturalne.
A teraz wyjmijcie ketchup ze swojej lodówki i przeczytajcie etykietę! 





poniedziałek, 17 lutego 2014

Fitness for your soul - nowy cykl na blogu

Dziewczyny, rozpoczynam nowy cykl - fitnessowy. W zasadzie zaczynamy, bo od dzisiaj blog będzie prowadzony przeze mnie i przez moją siostrę. Będziemy zamieszczać nie tylko smaczne przepisy, ale poruszymy również temat treningu i zdrowego stylu życia :-)

Mimo tego, że każda z nas uprawia inny rodzaj sportu, razem trenuje nam się najlepiej. Ponieważ od dłuższego czasu nie mieszkamy razem, wspólne wypady na rolki, snowboard, jogging czy zumbę to dla nas nie tylko trening, ale okazja do wspólnie spędzonego czasu i super zabawy.

Dla zachęty, wrzucamy nasze plażowe wygibasy:



Dzisiaj odbył się trening siostrzany - energiczne zumbowanie :-)
Przed - tradycyjnie kawka i udało nam się dorwać pyszny batonik energetyczny, ale o tym innym razem.

Ostatnio zaczęło się głośno mówić o "wspólnych" treningach, dla tego postanowiłyśmy pochwalić się naszą więzią, trwającą od dawien dawna!
Czy wśród Was znajdują się jakieś wspólnie trenujące pary? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...